Co kryje miasto-patchwork? Kilka słów z Kiszyniowa
Badania zostały sfinansowane ze środków Centrum Mieroszewskiego w ramach III Otwartego Konkursu.
Mołdawia należy do najmniej znanych i najrzadziej odwiedzanych państw w Europie. Nic dziwnego, że krąży wokół niej wiele stereotypów. Część z nich dotyczy Kiszyniowa – w licznych relacjach, przede wszystkim internetowych, podróżnicy uznają go bowiem za jedną z najbrzydszych i najnudniejszych stolic naszego kontynentu. Mimo tego coraz więcej Polaków decyduje się go odwiedzić. Z jednej strony trend ten można tłumaczyć wyobrażeniami o mołdawskiej egzotyce, z drugiej zaś zwiększeniem dostępności połączeń lotniczych, w tym obsługiwanych przez tzw. tanie linie lotnicze.
Wiele opinii o Kiszyniowie skupia się na głównej arterii miasta – Bulwarze Stefana Wielkiego i Świętego. Na wstępie warto podkreślić, że ten XV-wieczny władca jest głównym bohaterem Mołdawii, a okres jego rządów stanowi podstawę narodowej mitologii. Sama ulica nie cieszy się jednak przychylnością zwiedzających, skupiających swoją uwagę na powstałej po II wojnie światowej zabudowie socrealistycznej. Przy bulwarze mieści się jednak sporo reliktów przedwojennego Kiszyniowa – część z nich jest oryginalna, wiele odbudowano. Do zrekonstruowanych obiektów należy Bank Miejski, obecnie Sala Organowa. Klasycystyczny gmach wyróżnia się gabarytami i elegancką, białą elewacją. W czasach Imperium Rosyjskiego budynek był jednym z najbardziej monumentalnych w Kiszyniowie, dopełniając zabudowę zdominowaną przez mieszczańskie wille i pałacyki. W przeciwieństwie do Sali Organowej, te, które przetrwały są często w złym stanie. Lepiej prezentują się obiekty mieszczące ambasady, siedziby przedsiębiorstw czy instytucji publicznych.
Wielkomiejski charakter Kiszyniowa miało przypieczętować założenie pierwszego w Mołdawii parku publicznego. Wytyczony w 1818 roku teren stanowi dziś popularne miejsce wypoczynku. Wśród ozdób parku wyróżnia się powstały w 1885 roku pomnik Puszkina. Kiszyniów, w którym pisarz spędził część swojego zesłania na południe, był drugim po Moskwie miastem z takim upamiętnieniem literata. W parku znajduje się więcej monumentów. Tworzą one zainaugurowaną w 1958 roku Aleję Klasyków. Najważniejszy pomnik Kiszyniowa znajduje się jednak tuż przed wejściem do parku i honoruje Stefana Wielkiego. Oryginalny monument odsłonięto 29 kwietnia 1928 roku w ramach obchodów 10. rocznicy zajęcia Besarabii przez Rumunię. Statua zastąpiła wówczas zrzucony w 1918 roku posąg cara Aleksandra II. Zawierucha II wojny światowej wymusiła kilkukrotne przenoszenie rzeźby Stefana poza Kiszyniów i z powrotem. Przed park wróciła dopiero w 1990 roku na fali przemian ustrojowych.
Przy Bulwarze, a właściwie przy stanowiącym jego część Placu Wielkiego Zgromadzenia Narodowego, stoi jeden z najciekawszych zabytków Kiszyniowa – łuk tryumfalny. Przysadzistą klasycystyczną konstrukcję wyróżnia fakt, że zamontowano na niej zegar, wcześniej pełniła zaś funkcję dzwonnicy. Zbudowany w 1840 roku łuk był wyrazem zwycięstwa Rosji w stoczonej w latach 1806-1812 wojnie z Imperium Osmańskim. Trzynastometrowa budowla jest jednym z symboli mołdawskiej stolicy, nie dziwi więc fakt, że po proklamacji niepodległości Republiki zdemontowano umieszczone na niej tablice upamiętniające szczególnie zasłużonych czerwonoarmistów.
Spod łuku większość turystów kieruje się ku dominującemu nad okolicą Soborowi Narodzenia Pańskiego. Powstała w latach 1830-1836 monumentalna świątynia została odbudowana po zniszczeniach, jakich doznała podczas II wojny światowej. W czasach radzieckich podzieliła los wielu innych obiektów kultu religijnego, pełniąc funkcje wystawiennicze. Inne obiekty kompleksu metropolitalnego miały jeszcze mniej szczęścia i nie zostały zrekonstruowane. Co więcej, w 1962 roku władze zdecydowały o zburzeniu stojącej przy soborze dzwonnicy. Odbudowano ją w 1997 roku, już w niepodległej Mołdawii. Choć neoklasyczna bryła Soboru miała na celu m.in. wizualne umocnienie panowania rosyjskiego, obecnie budynek nie wzbudza szczególnych kontrowersji politycznych. Służy wiernym w ramach podległego Patriarchatowi Moskiewskiemu Mołdawskiego Kościoła Prawosławnego.
Szczytowym osiągnięciem kiszyniowskiej architektury jest dwukrotnie odbudowany ze zniszczeń wojennych ratusz. Eklektyczne elewacje gmachu zdradzają silne inspiracje włoskim gotykiem i renesansem. Jego twórca, architekt miejski Aleksandr Bernardazzi (1831-1907), wzniósł w Kiszyniowie jeszcze kilka równie ciekawych obiektów, m.in. liceum Natalii Dadiani, w którym obecnie mieści się Narodowe Muzeum Sztuki Mołdawii. Architektoniczną ikoną stolicy został jednak ratusz. Wśród bogato zdobionych elewacji wyróżnia się narożny ryzalit z balkonem i wieńczącą całość wieżą zegarową. Stanowią one tradycyjny element siedzib władz miejskich, podkreślając z jednej strony ich otwarty, „demokratyczny” charakter, z drugiej zaś niezależność i samorządność. Zarówno Bernardazzi, jak i pomysłodawca inwestycji, burmistrz Karl Schmidt (1846-1928), spoczęli na cmentarzu dla zasłużonych kiszyniowian. Ich mogiły zostały jednak zniszczone.
Cmentarze są fascynującym, ale często niedocenianym elementem każdego miasta. Bez względu na charakter, położenie i wiek stanowią one skarbiec historii, w którym przechowywana jest pamięć o przeszłości danego miejsca, jego mieszkańców i ich zwyczajów. W wielu przypadkach nekropolia to także galeria sztuki pod gołym niebem. Otwarta i darmowa, a przy tym pełna kontrastów – od mających swój urok nagrobków z lastryko, przez zdobione medalionami i rzeźbami mogiły, po pełnowymiarowe kaplice i mauzolea. Najbardziej „turystyczną” nekropolią Kiszyniowa jest wielowyznaniowy Cmentarz Centralny, nazywany również – od prowadzącej do centrum ulicy – Cmentarzem Ormiańskim. Jego historia liczy około dwieście lat. W tym czasie spoczęło na nim wiele osobistości lokalnej polityki i kultury. Odwiedzając nekropolię można odnaleźć niezliczone komunikaty – wiadomości przekazywane poprzez mniej lub bardziej wyszukane i monumentalne grobowce.
Do grona najbardziej znanych postaci, których doczesne szczątki spoczęły na Cmentarzu należy Alexei Mateevici (1888-1917). Prawosławny duchowny mieszkał niedaleko, przy ciągnącej się wzdłuż nekropolii ulicy, która dziś nosi jego imię. Mateevici jest pamiętany przede wszystkim jako poeta – w 1994 roku napisany przez niego wiersz „Limba noastră” (pol. „Nasz język”) ustanowiono hymnem państwowym Republiki Mołdawii. Wybór ten był o tyle rozsądny, że stanowił kompromis w sporze o istnienie odrębnego od rumuńskiego języka mołdawskiego. W utworze nie pada bowiem nazwa konkretnego języka. Może więc pełnić rolę hymnu, jednocząc, a nie dzieląc mołdawskie społeczeństwo.
Kolejną, obecnie kontrowersyjną, warstwą znaczeniową Cmentarza Centralnego jest Kompleks Pamięci Eternitate (pol. Wieczność). Poświęcono go uczestnikom Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, przede wszystkim żołnierzom poległym podczas przeprowadzonej w sierpniu 1944 roku operacji jasko-kiszyniowskiej. Najważniejszym elementem założenia jest kamienna piramida złożona z pięciu opartych o siebie bagnetów. Nawiązując do tradycji egipskiej, dwudziestopięciometrowa konstrukcja symbolizuje pamięć o bohaterach – podtrzymuje ją także umieszczony pośrodku podstawy wieczny ogień. Ten epizod dziejów Mołdawii został wykorzystany przez ZSRR do otwartej krytyki rumuńskiego imperializmu. Historiografia radziecka odniosła pod tym względem sukces – do dziś wielu mieszkańców kraju, zwłaszcza Gagauzów, z niechęcią odnosi się do Rumunów i powracającej do dyskursu publicznego możliwości zjednoczenia Mołdawii z Rumunią. Mniej uwagi przyciąga niższy i skromniejszy pomnik poświęcony ofiarom wojny domowej z lat 1991-1992. Położenie na uboczu wprost wskazuje na chęć przemilczenia porażki, w wyniku której ostatecznie stracono kontrolę nad terytorium tzw. Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej, Naddniestrza.
Władze nie realizują jednak wyłącznie inwestycji nakierowanych na patriotyczne wychowanie czy polityczną indoktrynację obywateli. A nawet jeśli, to mogą one przybrać kształt obiektu poświęconego kulturze czy rozrywce. Przykładem może być kiszyniowski cyrk. Zbudowany w latach 1977-1981 modernistyczny gmach powstał na miejscu cmentarza. Sam budynek intryguje ażurową formą – tworzące ją filary symbolizują tańczących choro – tradycyjny mołdawski – a szerzej: bałkański – taniec ludowy. Dziś betonowa konstrukcja jest wykorzystywana jedynie w części – przedstawienia odbywają się tylko w mniejszej z sal. Teren jest jednak zabezpieczony, a cyrk ma zostać wyremontowany.
Ten krótki przegląd ważnych miejsc mołdawskiej stolicy ukazuje, że podobnie jak inne miasta regionu jest ona palimpsestem powstałym w procesie ciągłego nakładania na siebie warstw architektonicznych, a co za tym idzie – znaczeniowych. Każdy z administrujących Kiszyniowem bytów politycznych dążył do zaznaczenia swojej obecności, zatarcia śladów poprzedników i wprowadzenia w krajobraz nowych komunikatów. W ostatnich dwustu latach w tkance miasta zapisały się zwłaszcza wpływy rosyjskie, rumuńskie i mołdawskie. Te ostatnie należy uznać raczej za próbę rozliczenia przeszłości i nieśmiałego poszukiwania tożsamości niepodległego państwa mołdawskiego.
Korekta: Marta Holc
Wszystkie fotografie zostały wykonane przez autora tekstu we wrześniu 2025.
Maciej Adam Baczyński
Absolwent filologii bałkańskiej, studiów bałtyckich (UMK) i stosunków międzynarodowych (UŁ). Interesuje się relacjami polityki z historią i kulturą, zwłaszcza w obszarze pamięci zbiorowej. Członek redakcji portalu „Obserwator Międzynarodowy”.